6 miesi臋cy w Azji,  Wietnam

Da Lat, kraina wina, kawy i wodospad贸w

Do Da Lat przyjechali艣my autobusem z Mui Ne (o naszym pobycie w tym miejscu mo偶esz przeczyta膰 tutaj) i byli艣my pe艂ni obaw. W Mui Ne nie spodoba艂o nam si臋 i dlatego sp臋dzili艣my tam tylko jeden dzie艅, cho膰 w trakcie podr贸偶y podj臋li艣my decyzj臋, 偶e w ka偶dym miejscu zatrzymamy si臋 na kilka dni aby nie p臋dzi膰 i poczu膰 klimat. Akurat w Mui Ne nie chcieli艣my niczego „poczuwa膰” wi臋c po obejrzeniu tego, co chcieli艣my (wioska rybacka, fairy stream oraz wydmy czerwone i bia艂e) ruszyli艣my w drog臋. Mo偶e gdyby艣my surfowali, to z艂apaliby艣my fal臋 馃ぃ, a tak kiszka. Nast臋pny przystanek to Da Lat. Tu zostali艣my na kilka dni bo w planie by艂o sporo rzeczy do zobaczenia, a chcieli艣my zrobi膰 to na spokojnie馃槉.

Bilet na autobus do Da Lat kosztowa艂 140 000 dong贸w (ok. 23 z艂). Mieli艣my jecha膰 ok. 4h ale…bus po godzinie jazdy rozkraczy艂 si臋 w szczerym polu. Naprawa trwa艂a 2 godziny i wygl膮da艂a mega komicznie. Z minuty na minut臋 pojawia艂o si臋 wi臋cej ludzi do naprawy, co nie wr贸偶y艂o niczego dobrego 馃き.

Po godzinie nadjecha艂o „assistance”. W busie ukrop bo klima off, a na zewn膮trz skwar. Ubaw po pachy 馃檲馃ぃ. Stoimy z dala od cywilizacji a jeste艣my bez 艣niadania, cukierki ratuj膮 nam 偶ycie ale musimy dysponowa膰 nimi ostro偶nie bo nie wiadomo kiedy pojedziemy dalej. W rezultacie podr贸偶 zaj臋艂a nam 4h+2h naprawa i w ko艅cu ok. godziny 14.00 dojechali艣my do Da Lat. Miasto przywita艂o nas ch艂odem i deszczem.

Da Lat po艂o偶one jest w g贸rach Annamskich w kotlinie na wysoko艣ci 1500 m.n.p.m. Ze wzgl臋du na sprzyjaj膮cy klimat ze 艣redni膮 temperatur膮 oko艂o 20 stopni, Francuzi postanowili za艂o偶y膰 tam uzdrowisko. Samo miasto powsta艂o w 1920 roku, zbudowano tam wiele luksusowych willi i znajduje si臋 tam te偶 dawna siedziba ostatniego cesarza Wietnamu. W latach 40tych XX wieku by艂o nawet oficjaln膮 stolic膮 Indochin a swoje siedziby mia艂o tu wi臋kszo艣膰 kolonialnych urz臋d贸w. Da Lat zwane jest miastem zakochanych, miastem kwiat贸w lub wietnamskim Pary偶em (jest tam nawet imitacja wie偶y Eiffla). Do miasta przyje偶d偶a wielu wietnamskich nowo偶e艅c贸w. Jest tam dla nich wiele atrakcji jak Dolina Mi艂o艣ci czy sztuczne jezioro w 艣rodku miasta, po kt贸rym mo偶na p艂ywa膰 艂贸dk膮 w kszta艂cie 艂ab臋dzia. W okolicy znajduj膮 si臋 plantacje warzyw oraz kwiat贸w i niestety setki szklarni psuj膮 troch臋 okoliczny krajobraz. Przypomina to troch臋 Cameron Highlands w Malezji. Znajdziecie tam te偶 plantacje kawy i herbaty, a tak偶e winnice. Najwi臋ksz膮 atrakcj膮 okolicznych g贸r s膮 jednak liczne wodospady, mo偶emy szczerze poleci膰 wypraw臋 do nich na skuterze.

Gdy przyjechali艣my by艂o do艣膰 zimno, czyli oko艂o 20 stopni. Miejscowi chodzili w puchowych kurtkach馃き, a my cieszyli艣my si臋, 偶e mo偶emy odetchn膮膰 po upa艂ach. Zrzucili艣my graty w pokoju i ruszyli艣my co艣 zje艣膰. Pad艂o oczywi艣cie na banh mi. W mi臋dzy czasie zrobili艣my te偶 rozeznanie w kwestii prania. Za 1 kg bior膮 jakie艣 4 z艂., ponad 3 razy tyle co w Malezji馃槺. Niestety nie widzieli艣my tu pralni samoobs艂ugowych 馃様. No nic, pra膰 trzeba wi臋c oddajemy ciuchy i ruszamy na kaw臋. Pada deszcz wi臋c postanowili艣my go gdzie艣 przeczeka膰. Kiedy przesta艂o pada膰 skierowali艣my kroki w kierunku nocnego marketu. Ok. godziny 17.00 zaczynaj膮 si臋 tu pojawia膰 pierwsze stoiska z 偶are艂kiem, ale nie tylko. Mo偶na tu te偶 kupi膰 ubrania, pami膮tki, owoce (niestety s膮 do艣膰 drogie) i warzywa.  My zacz臋li艣my od przysmaku bardzo popularnego w Da Lat czyli pizzy na ry偶owym cie艣cie 馃い. Mo偶na j膮 kupi膰 na ka偶dym rogu i kosztuje 20 000 dong贸w (ok. 3 z艂). Dodatki s膮 rozmaite tj. jajko, szczypiorek, serek topiony, pra偶ona cebulka i mi臋so/kie艂baska.  Ile偶 si臋 trzeba namacha膰 鈥瀝encyma鈥 偶eby by艂o bez mi臋cha 馃ぃ, ale za to taka wersja wegetaria艅ska jest zawsze na 艣wie偶o przyrz膮dzona (z kie艂bask膮 le偶膮 gotowe i czekaj膮 na ch臋tnego). Pozosta艂o艣膰 po francuzach i sprzyjaj膮cy klimat spowodowa艂y, 偶e s膮 tu winnice i s艂ynne wino z Da Lat. Pr贸bowali艣my bia艂ego i musimy przyzna膰, 偶e by艂o ca艂kiem, ca艂kiem. Butelka kosztuje 100 000 dong贸w (ok. 17 z艂.). S膮 tu te偶 truskawki ale kosztuj膮 16 z艂. za kg i to nie do ko艅ca dojrza艂ych 馃ぃ wi臋c sobie darowali艣my, cho膰 t臋skno nam by艂o za tym Polskim rarytasem.

Nast臋pnego dnia po偶yczyli艣my skuter i pojechali艣my przed siebie. Koszt skutera to od 100 000 do 150 000 dong贸w (16 z艂-24 z艂) w zale偶no艣ci od tego czy manual czy automat. Paliwo wysz艂o nas dziennie jakie艣 50 000. dong贸w (ok. 8 z艂). W zwi膮zku z tym, 偶e p贸藕no wstali艣my, wybrali艣my na pocz膮tek kr贸tsz膮 tras臋. Powia艂o lekkim ch艂odem i to dos艂ownie. Czas by艂o wyci膮gn膮膰 d艂u偶sze pantalony 馃檲. Cho膰 my ubrani w d艂ugie spodnie i koszule z d艂ugim r臋kawem to jakby prawie nago, bo lokalsi chodzili ubrani w puchowe kurtki i czapki uszatki z bajkowymi motywami 馃ぃ.

Objazd okolicy zacz臋li艣my od klasztoru i 艣wi膮tyni buddyjskiej Truc Lam Da Lat Zen. Wst臋p i parking jest za darmoszk臋. To popularne miejsce w malowniczej okolicy z pi臋knie urz膮dzonymi ogrodami. Cz臋艣膰  obiektu jest niestety niedost臋pna bo przebywaj膮 tam mnisi. Ze wzgl臋du na blisko艣膰 miasta jest to do艣膰 oblegane miejsce, co psuje nieco klimat. Fajnie by艂oby tam na spokojnie pospacerowa膰 po ogrodach ale niestety jak my byli艣my, to by艂o do艣膰 t艂oczno.  

Nast臋pnie udali艣my si臋 do wodospad贸w Datanla (tak naprawd臋 to s膮 3 wodospady). Wst臋p kosztuje 30 000 dong贸w (5 z艂), a parking 3 000 dong贸w (50gr). Jest to mega komercyjne miejsce cho膰 same wodospady s膮 fajne. Niestety winda, kt贸r膮 mo偶na zjecha膰 do podn贸偶a najwy偶szego wodospadu by艂a nieczynna, a pieszej drogi nie by艂o. Na miejscu mo偶na skorzysta膰 z r贸偶nego rodzaju kolejek linowych, canyoningu  i ma艂piego gaju. To w艂a艣nie z powodu tych atrakcji, miejsce to jest tak oblegane. Dla zainteresowanych poni偶ej cennik atrakcji.

Kolejna na naszej trasie by艂a Pagoda Linh Phuoc. To偶 to istny szalony sen wariata w po艂膮czeniu z wietnamski Gaudim 馃ぃ馃お. Wst臋p i parking jest bezp艂atny. To du偶a i nowoczesna pagoda znana z kunsztownych mozaik z pot艂uczonego szk艂a i od艂amk贸w ceramiki. Robi wra偶enie, naprawd臋. W podziemiu 艣wi膮tyni znajduje si臋 psychodeliczne piekie艂ko 馃槺. Droga prowadzi przez podziemia pe艂ne strasznych scen i niepokoj膮cych odg艂os贸w. Strasznie to wszystko by艂o dziwne.

Dzie艅 zako艅czyli艣my w Maze Bar i to by艂o istne wariactwo. Nieko艅cz膮cy si臋 kripi labirynt. Aby tam wej艣膰 nale偶y zam贸wi膰 co艣 do picia. Nasze Mojito kosztowa艂o po 10 z艂. Upalony cz艂ek mo偶e zej艣膰 tam na zawa艂, a pijany mo偶e si臋 zgubi膰 i umrze膰 z g艂odu 馃お馃檲. Pe艂no tam zakamark贸w i ukrytych przej艣膰. Ci臋偶ko si臋 zorientowa膰, na kt贸rym pi臋trze akurat jeste艣 i kt贸r臋dy do baru 馃お. Czytali艣my gdzie艣 na blogu, 偶e grupa ludzi schowa艂a si臋 po zamkni臋ciu w labiryncie, a najwytrwalszy ukrywa艂 si臋 przed szukaj膮cymi go pracownikami prawie 2h. Nie dziwi nas to, bo my mieli艣my lekki problem aby znale藕膰 drog臋 wyj艣cia, a byli艣my po jednym bardzo s艂abym Mojito 馃槉.

Kolejny dzie艅 zdecydowanie nale偶a艂 do wodospad贸w. Przejechali艣my 艂膮cznie ok.140 km na skuterze. Zacz臋li艣my od Pongour Falls. Wst臋p to wydatek rz臋du 20 000 dong贸w (ok. 3,40 z艂) i 5 000 dong贸w parking (ok.84 gr.). Wodospad ten jest najbardziej popularnym w okolicy i znajduje si臋 ok.  50 km. od Da Lat. My byli艣my tam ok. 10 rano i by艂o tylko kilka os贸b. Wodospad robi wra偶enie. Jest do艣膰 szeroki i kilku stopniowy. Fajnie by艂o to wida膰 z drona, kt贸rego uda艂o nam si臋 pu艣ci膰 na chwil臋.

Nast臋pny by艂 Wodospad Bao Dai. Znajduje si臋 on ok. 60 km. od Da Lat. Ma 40 m. wysoko艣ci i 100 m. szeroko艣ci. Podobno jest ma艂o popularny, co nas dziwi bo jest po prostu osza艂amiaj膮cy. My byli艣my tam przez ca艂y czas sami ale…Wychodz膮c spotkali艣my okoliczn膮 m艂odzie偶 nios膮c膮 wielkie g艂o艣niki. Okaza艂o si臋,  偶e szykuje si臋 niez艂a imprezka. Zacz臋li艣my z nimi rozmawia膰 cho膰 by艂y z tym problemy bo wida膰 by艂o po nich stan lekkiego upojenia 馃槉. Intensywnie zapraszali nas aby艣my do nich do艂膮czyli ale musieli艣my jecha膰 dalej, do kolejnego wodospadu.

Ostatni na naszej trasie by艂 Elephant Waterfall. Wst臋p do niego to koszt 20 000 dong贸w (ok. 3,40 z艂). Znajduje si臋 on ok 30 km. od Da Lat. Droga do niego prowadzi po stromych i 艣liskich kamieniach. My byli艣my tam po godz. 16.00 i by艂o tylko kilka os贸b. Nie zrobi艂 jednak na nas takiego wra偶enia jak dwa wcze艣niejsze wodospady. Nieopodal znajduje si臋 Linh An Pagoda,  do kt贸rej r贸wnie偶 postanowili艣my wst膮pi膰. Wej艣cie jest bezp艂atne. Jak kto艣 widzia艂 wcze艣niej inne pagody, to ta niestety nie powala. Najlepszy z tego wszystkiego jest wielki weso艂y budda. Standardowo po powrocie do miasta udali艣my si臋 na nocny market. Ponownie zajadali艣my si臋 pizz膮 na ry偶owym cie艣cie.

Ostatniego dnia naszego pobytu postanowili艣my przyjrze膰 si臋 nieco samemu miastu, bo do tej pory zwiedzali艣my tylko jego okolice. Pierwsze kroki skierowali艣my do tutejszej wie偶y Ajfla 馃槉, a tak naprawd臋 do wie偶y telewizyjnej. W niedalekiej odleg艂o艣ci stoi katedra zwana, ze wzgl臋du na kolor, ko艣cio艂em kurczaka. Nast臋pnie skierowali艣my si臋 do dzielnicy willowej French Quarter, gdzie znajduj膮 si臋 stare wille z lat 20 ubieg艂ego wieku. W niekt贸rych znajduj膮 si臋 hotele i restauracje, a iinne stoj膮 puste. Plusem jest to, 偶e s膮 do艣膰 dobrze zachowane i w wi臋kszo艣ci zadbane.

W zwi膮zku z tym, 偶e zeszli艣my 艂adnych par臋 kilometr贸w, po po艂udniu odpoczywali艣my w hotelu, a wieczorem starym zwyczajem, udali艣my si臋 na nocny market. Kolejnego dnia na 艣niadanie wjecha艂a zupka pho w okolicznej knajpce i kawa z skondensowanym mlekiem (pyszota). Na spokojnie wymeldowali艣my si臋, zjedli艣my banh mi i kupili艣my jedzenie na drog臋, a po po艂udniu ruszyli艣my do Hoi An. Czeka艂o nas 14 godzin w sleeping bus. Jupiii 鈽.

W Da Lat byli艣my w po艂owie sierpnia 2019 r.

Dodaj komentarz

Tw贸j adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczy膰 spam. Dowiedz si臋 wi臋cej jak przetwarzane s膮 dane komentarzy.

%d bloggers like this: