6 miesięcy w Azji

Jak postanowiliśmy rzucić (prawie) wszystko i ruszyć w podróż życia.

W końcu stało się i podjęliśmy decyzję o naszej 6 miesięcznej podróży po południowo-wschodniej Azji. Nie, nie przeczytacie tutaj, że rzuciliśmy wszystko i za 3 dni siedzieliśmy już w samolocie z bagażem podręcznym i biletem w jedną stronę. To nie w naszym stylu. Ale po kolei.

Myśli o takiej podróży dojrzewały w nas od dawna ale zawsze było coś. A to ważne projekty w pracy, a to rodzina i przyjaciele, których trzeba opuścić na nieco dłużej niż dotychczasowe 3 tygodnie. W końcu jednak stwierdziliśmy, że szkoda życia i to może jedyna taka okazja, a żyje się przecież raz. Więc przystąpiliśmy do planowania. Podeszliśmy poważnie do tematu i najpierw przemyśleliśmy ile czasu nam potrzeba na zamknięcie tematów w pracy. Potem zostało jeszcze złożenie wniosku o bezpłatny urlop (oraz wypowiedzenia), poinformowanie rodziny i w drogę 🙂 A tak na serio, to dopiero teraz zaczęło się szaleństwo. Jesteśmy odpowiedzialnymi osobami i o jakimś totalnym spontanie nie mogło być mowy.

W chwili kiedy piszemy niniejszego posta do naszego wyjazdu zostały 44 dni i uznaliśmy, że to świetny moment żeby napisać o naszych przygotowaniach. Niniejszy wpis podzieliliśmy na sekcje „konieczne do ogarnięcia” aby łatwiej było się odnaleźć.

Mieszkanie

Stwierdziliśmy, że na pół roku nie opłaca się szukać obcego aby wynająć mieszkanie bo więcej może być z tego szkody niż pożytku. Poratowała nas rodzina i zostawiamy mieszkanie pod opieką chrześnicy. Obiecała podlewać również kwiatki, których nie mamy :-).
Warto też udzielić pełnomocnictwa do odbioru przesyłek pocztowych.
Udzieliliśmy też, na wszelki wypadek, notarialnego pełnomocnictwa.

Badania lekarskie i dentysta

Przed wyjazdem zrobiliśmy badania lekarskie, co by nas nic nie zaskoczyło w czasie podróży. I oczywiście odwiedziliśmy dentystę celem połatania dziurek, zdjęcia kamienia, wykonaniem fluoryzacji i … drenażu portfela 🙂 . Stwierdziliśmy, że lepiej omijać dentystę w Azji 🙂

Szczepienia

W związku z wcześniejszymi wyjazdami mieliśmy już zrobione szczepienie na WZW A i B ale do kompletu postanowiliśmy zaszczepić się jeszcze na tężec, błonice, dur brzuszny i wściekliznę. Tu znajdzie informacje o kosztach.

Ubezpieczenie na wyjazd

Wiadomo, że bez dobrego ubezpieczenia nie ma co ruszać w tak daleką podróż. Zakres powinien obejmować koszty leczenia, koszty poszukiwania i ratownictwa, odpowiedzialność cywilną za szkody na osobie i mieniu (z rozszerzeniem o szkody w najmowanych nieruchomościach), następstwa nieszczęśliwego wypadku (nnw) oraz bagaż (z uwzględnieni sprzętu elektronicznego i sportowego). Jeśli chorujemy na choroby przewlekłe, to trzeba pamiętać o stosownym rozszerzeniu polisy o takie okoliczności. Jeśli planujemy uprawiać sporty wysokiego ryzyka np. nurkowanie, to o to też należy rozszerzyć ubezpieczenie.  No i o szkody powstałe po spożyciu alkoholu/ pod wpływem alkoholu. Niektórzy ubezpieczyciele mają w swojej ofercie taką klauzulę np. Axa. Minimalna suma ubezpieczenia dla kosztów leczenia zależy od miejsca, w które się udajemy ale naszym zdaniem powinno to być min. 500 000,00zł., oczywiście im więcej tym lepiej. Ważną rzeczą jest też dokładne zapoznanie się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia. Czytajmy dokładnie wyłączenia w ochronie ponieważ czają się tam pułapki. Przykładowe wyłączenia ochrony (jest ich oczywiście o wiele więcej, cześć z nich można włączyć po opłaceniu dodatkowej składki):
-choroby przewlekłe,
-terroryzm (czasami ubezpieczyciele dzielą kraje na „bezpieczne” i niebezpieczne”. Należy zapoznać się z komunikatami na stronie MSZ z ostrzeżeniami dla podróżujących i mieć to na uwadze wykupując ubezpieczenie),
-szkody wynikłe z niezastosowania się do obowiązkowych szczepień, a czasami nawet do rekomendowanych przez WHO,
-szkody wynikłe z poruszania się pojazdami bez koniecznych uprawnień,
-szkody wynikłe z poruszenia się rowerami/skuterami/motorami bez kasków.
Fajna porównywarka ubezpieczeń.

Finanse, karty i banki

Po pierwsze, poinformowaliśmy banki z kart, których mamy zamiar korzystać o naszym wyjeździe. Do tej pory tego nie robiliśmy, ale jak ostatnim razem w Indonezji zablokowano nam kartę, to mamy nauczkę.
Po drugie, wyrobiliśmy sobie karty walutowe do naszego konta. Ze względu na destynację, ta w dolarach będzie bardziej przydatna.
Po trzecie, wyrobiliśmy sobie kartę Revolut. Więcej o tym przeczytasz tutaj.

Wizy

Należy przed wyjazdem sprawdzić w jakich krajach obowiązują wizy, na jaki okres są wydawane i jakie są zasady ich udzielania (on line, na lotnisku itp.).

Poruszanie się

Poza korzystaniem z komunikacji publicznej mamy zamiar poruszać się również skuterem. Aby nie było problemu na miejscu z wypożyczeniem sprzętu lub z policją, wyrobiliśmy sobie międzynarodowe prawo jazdy. A tak naprawdę dwa, gdyż w niektórych krajach obowiązuje konwencja Wiedeńska, a  w niektórych konwencja Genewska. Koszt to 35zł./sztukę a czas oczekiwania na wyrobienie ok. tygodnia. No i ważne jest 3 lata więc mamy spokój na jakiś czas. Niestety nie wszędzie można legalnie jeździć skuterem posiadając tylko kat. B.

Wyposażenie na wyjazd

Stwierdziliśmy, że na półroczny wyjazd przyda się porządny plecak. Podróżowanie z walizką odpada z oczywistych względów. Z drugiej strony nie chcieliśmy przepłacać. Zdecydowaliśmy się na 70 litrowy plecak z Decathlonu.
Wahaliśmy się czy nie wybrać 40 litrowego, który traktowany jest jako bagaż podręczny w większości linii lotniczych, ale jednak na 6 miesięcy to trochę mało, gdy trzeba spakować apteczkę z lekami i maski do snurkowania (z płetw zrezygnowaliśmy ale maski musimy mieć swoje).
Zależało nam aby plecak otwierał się jak torba, żeby nie trzeba było za każdym razem wywalać wszystkiego i nurkować w poszukiwaniu potrzebnej rzeczy. Do tego oczywiście wodoodporny pokrowiec i pokrowiec ochronny do samolotu. Damy znać z trasy czy plecak się sprawdził :-).

Dokumenty

Oczywiście paszport+bilety i prawo jazdy (polskie i międzynarodowe). Mamy też przygotowane kopie dokumentów na papierze i skany w telefonie i chmurze. Zdjęcia do wiz wydrukowane i skan w chmurze.
No i żółta książeczka szczepień. W chmurze wylądował nasz zeskanowany podpis na transparentnym tle.

Zabezpieczenia przeciw kradzieżowe

Postanowiliśmy jeden plecak kupić taki „porządny”, antykradzieżowy. Nabyliśmy go, wraz z linką zabezpieczająca i kłódkami tutaj.

Apteczka

Malarone, probiotyki, elektrolity, antybiotyk 3 dniowy, aspiryna, leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, maść na oparzenia i otarcia, maść na ugryzienie owadów, plastry, plasterki do zamykania ran steri strip, węgiel, coś na uczulenia, na zgagę, Mugg na owady, tabletki na rewaluacje żołądkową np. Nifuroksazyd, smecta, pastylki na gardło, coś na kaszel, coś na przeziębienie, płyn dezynfekujący, krople do oczu i uszu, maść na opryszczkę (klima robi swoje), bandaż zwykły i elastyczny, żel antybakteryjny, chusteczki. Dziewczyny niech pamiętają o tamponach, podobno nie wszędzie są dostępne.

Ubrania

Wygodne buty sportowe przede wszystkim, oprócz tego klapki, które przydadzą się też pod prysznicem czy na basenie, strój kąpielowy, bielizna, cienkie t-shirty, termo bielizna (my zrezygnowaliśmy ale jak ktoś się wybiera w chłodniejsze rejony to się przyda), długie spodnie i bluza (w Azji klima w komunikacji pizga jak dzika), zwiewne sukienki, cienkie szorty, czapka i okulary słoneczne, chusty na szyję/twarz. Przydadzą się też kurtki przeciwdeszczowe, najlepiej takie turystyczne, chowane do woreczka lub kieszeni.

Zero waste

Postanowiliśmy również podczas wyjazdu pamiętać o zasadach dbania o środowisko. Na myśl o tym ile plastiku może się przewinąć podczas takich wojaży aż skóra nam cierpnie. Nabyliśmy więc kubki, słomki oraz zestaw sztućcy i pałeczek wielokrotnego użytku. Ponadto butelki do wody z filtrem (a właściwie nowe filtry bo butelki używamy już od jakiegoś czasu ).

Kosmetyczka

Pęseta, obcinacza i pilnik do paznokci, grzebień/szczotka, szczoteczki +pasta do zębów, kremy z filtrem, kosmetyki tj. dezodorant, żel pod prysznic, szampon, balsam do ciała ale w małych buteleczkach na początek (na miejscu się kupi), krem do twarzy i pod oczy (ja lubię mieć swój wypróbowany).

Różności przydatne w czasie podróży

Mały zestaw do szycia (kilka nitek, igły, nożyczki, kilka guzików), gumki do włosów, maszynka do golenia a dla panów też trymer, długopis, zatyczki do uszu, mały laptop/tablet, dysk zewnętrzny na zrzucanie zdjęć, aparat fotograficzny, kamerka gopro, dodatkowe karty pamięci,  statyw, dron (jeśli ktoś jest szczęśliwym posiadaczem 🙂 ale pamiętajcie aby zapoznać się z zasadami i prawem dot. dronów w danym kraju), słuchawki, dodatkowy aparat telefonicznych na ichniejszą kartę, torby wodoodporne (przydadzą się w czasie np. pływania kajakiem), ręcznik szybkoschnący, turystyczna moskitiera, cienki śpiwór/prześcieradło (nigdy nie wiadomo, gdzie się będzie spało), sarong lub inna tego typu duża chusta przydatna w czasie zwiedzania świątyń, rogal pod głowę do samolotu, buty do chodzenia w wodzie, maska do snurkowania (z płetw zrezygnowaliśmy ze względu na wagę i gabaryty), ładowarki, baterie, przejściówki, powerbank, kindle z książkami, 2-4 duże klamry (przydają się do przypięcia ręcznika do leżaka w wietrzy dzień lub ubrać na sznurku), kłódki i linka zabezpieczająca.

Powyższe rzeczy do spakowania to raczej standard przy dłuższych wyjazdach, ale nie raz zdarzyło mi się o czymś zapomnieć więc warto zebrać to w jednym miejscu. Jeśli coś pominęliśmy, to gorąca prośba o info a od razu uzupełnimy wpis.

I jeszcze przydatne aplikacje na telefon

Grab czyli odpowiednik Ubera.
Kurs wymiany do szybkiego przeliczania waluty.
iPolak– to bezpłatna aplikacja niezbędna w podróży. Wskaże najbliższą ambasadę, poinformuje o zagrożeniach. Zawiera też opis krajów, obyczajów, kultury itp. Dodatkowo zarejestrowaliśmy się na stronie MSZ w systemie Odyseusz. Zgłaszamy tam nasze wyjazdy, a w przypadku wystąpienia nadzwyczajnych sytuacji MSZ będzie mógł się z nami skontaktować, udzielić niezbędnych informacji oraz pomocy poprzez właściwą placówkę dyplomatyczno-konsularną.
Booking– wiadomo, do szybkiej rezerwacji noclegów.
Polarsteps– pozwala stworzyć mapę wyjazdu, statystyki.
Spotify– w końcu muzyka łagodzi obyczaje
Skype lub WhatsApp– żeby rozmowy z najbliższymi nie doprowadziły nas do ruiny 🙂
Instagram/facebook-aby dzielić się naszymi przygodami 🙂
Translator, najlepiej działający off line.
Appka do nauki słówek.
No i appka do obróbki zdjęć i filmów.

Podsumowanie

Skoro to wszystko mamy już za sobą nadszedł czas na planowanie trasy. Nie jakieś wielkie planowanie, co do dnia, ale tak ogólnie. Postanowiliśmy zacząć od Filipin, z dwudniowym przystankiem w Dubaju. Kupiliśmy więc bilety do Dubaju, a stamtąd do Manili. Pierwszą wyspą jaką postanowiliśmy odwiedzić będzie Palawan, a konkretnie El Nido. Następnie myślimy o Coron, Bohol, Siquijor, Pamilacan i kilka innych ale to wszystko może się jeszcze zmienić w trakcie podróży. Oprócz Dubaju i Filipin chcielibyśmy zawitać do Singapuru, Malezji, Hongkongu, Wietnamu, Birmy, Laosu i Kambodży oraz ponownie do Indonezji (tym razem Raja Ampat i może odwiedzimy smoki z Komodo). Plan ciągle się zmienia i czas pokaże czy uda nam się go zrealizować, a może odwiedzimy miejsca o których dzisiaj jeszcze nie myślimy.

Zapraszamy do śledzenia naszych wpisów na bieżąco na Instagramie i facebook’u. Obiecaliśmy również sobie, że regularnie będą pojawiać się wpisy na blogu, gdyż na bieżąco najlepiej jest ogarnąć wszelkiego rodzaju informacje i praktyczne porady. Trzymajcie za nas kciuki aby nam się to udało, gdyż panuje opinia, że w trakcie podróży ciężko jest na bieżąco prowadzić bloga.

Jeden Komentarz

  • Maria

    Ja też wybrałabym się chętnie w długa podróż, rozumiem doskonale i gratuluję decyzji. My się wybieramy do Malezji i Indonezji w listopadzie. Z przyjemnością będę śledziła Waszą podróż. Czytałam ostatnio, że malarone bardzo osłabia i słabo ze skutecznością, lepiej zrezygnować. Na pierwsze objawy malarii dostanie się lek w aptece, trzeba zrobic prosty test. Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: