Europa,  Polska

Żuławy Wiślane- plan zwiedzania na dwa dni

Choć spędziliśmy mnóstwo czasu w Trójmieście, to Żuławy Wiślane, mimo bliskiej odległości, były nam totalnie nieznane. Chyba nie jesteśmy jedyni, którzy po macoszemu traktowali ten region. Nadszedł czas aby to zmienić. Idealną okazją do tego był nasz dwutygodniowy wywczas w Gdańsku. Poniżej znajdziecie dwudniowy plan zwiedzania tego wciąż mało popularnego regionu naszego kraju.

Żuławy Wiślane zwane są również „Małą Holandią”, a to ze względu na to, że od XVI wieku tereny te zamieszkiwane były przez holenderskich protestantów czyli mennonitów. Opuścili oni swoje rodzinne tereny ze względu na prześladowania i zamieszkali na Żuławach. To w dużej mierze dzięki nim nastąpił duży rozwój tego terenu. Znali się na inżynierii i byli pracowici, to im zawdzięczamy im m.in. osuszenie znacznej część Żuław i zabezpieczenie przed kolejnymi powodziami.

Mennonici to odłam kościoła Protestanckiego, który m.in. odrzuca chrzest niemowląt na rzecz chrztu osoby już dorosłej, uznają pismo święte jako jedyny autorytet i odrzucają zwierzchnictwo Rzymu. Nazwa pochodzi od księdza Monneo Simonsa, który skupiał wokół siebie wyznawców z całej Europy. Mennonici nie mogli też używać broni i była to jedna z przyczyn, dla których opuścili tereny Żuław po pierwszym rozbiorze Polski i zajęciu ich przez Prusy. Z Polski wyjechali do Rosji i Ameryki, gdzie do dzisiaj istnieją osady mennonickie.

Kraina Żuław Wiślanych dzieli się na trzy regiony: Żuławy Gdańskie, Żuławy Malborskie i Żuławy Elbląskie. To teren na północy Polski, znajdujący się w ujściu Wisły i jedyny region w naszym kraju położony w jednej czwartej powierzchni poniżej poziomu morza. Znajdziecie tam piękne krajobrazy, płaskie tereny, liczne kanały, wiatraki i domy podcieniowe. My postanowiliśmy tym ostatnim przyjrzeć się uważniej i ruszyliśmy na Żuławy szlakiem domów podcieniowych. To charakterystyczne dla Żuław budowle posiadające drewnianą konstrukcję szkieletową, z podpartą na słupach wystawką. Filarów było od czterech do dziesięciu, a ich liczba świadczyła o zamożności gospodarza. Aktualnie część z nich jest nadal dobrze zachowana i znajdują się w nich m.in. kawiarnie, restauracje czy pensjonaty, w niektórych nadal mieszkają ludzie. Niestety nie wszystkie spotkał taki dobry los i popadły w ruinę. Widzieliśmy też kilka domów na sprzedaż, jakby ktoś był zainteresowany 😊.

Dzień 1 Koszwały → Miłocin → Trutnowy → Wróblewo → Steblewo

Na zwiedzanie Żuław Wiślanych poświęciliśmy dwa dni ale spokojnie jeszcze przez kilka dni byłoby co tam robić. My ze względu na naszego psiaka poruszaliśmy się tam autem i pieszo, ale widzieliśmy sporo fajnych szlaków rowerowych. Poznawanie domów podcieniowych zaczęliśmy od domu w Koszwałach, który pochodzi z 1792 r. i wsparty jest na siedmiu słupach. Jest to dość często odwiedzane miejsce przez turystów, a sam budynek został uwieczniony na 50 guldenowym banknocie z Wolnego Miasta Gdańska.

Następnie obejrzeliśmy dom w Miłocinie, który podparty jest na ośmiu słupach i został wybudowany w 1731r. Wygląda pięknie z zewnątrz, belki układają się w fantazyjne wzory. W środku znajduje się kolorowa galeria. Na początku XIX wieku drewniana konstrukcja została zastąpiona ceglaną, a w latach 2010-2011 przeszedł gruntowny remont.

Dalej pojechaliśmy do wsi Trutnowy, gdzie stoi jeden z najbardziej okazałych domów. Pochodzi on z 1726 roku i został zbudowany przez Holendra. Jest najstarszym budynkiem w gminie. Opiera się na ośmiu słupach i wyróżnia się bardzo ozdobnym rysunkiem konstrukcji szkieletowej.

Następnie była chwila przerwy od domów podcieniowych i pojechaliśmy do Wróblewa, gdzie wśród zieleni nad samą Motławą stoi niewielki kościółek z XVIw. Początkowo pełnił funkcje prywatnej kaplicy rodziny Scheweke. W wieku XVII i XVIII został rozbudowany o wieżę i część prezbiterialną. Warto przejść na drugą stronę rzeki aby stamtąd podziwiać ten uroczy budynek.

Na koniec dnia pojechaliśmy jeszcze do Steblewa, gdzie stoją dwa domy podcieniowe. Pierwszy został zbudowany w pod koniec XVIII wieku i ma konstrukcję murowaną na parterze i szkieletową na wyższej kondygnacji. Opiera się na  ośmiu drewnianych słupach. Drugi dom podcieniowy, również o konstrukcji murowanej na parterze i drewnianej na I piętrze, powstał w II połowie XVIII wieku (podcień przebudowany w następnym stuleciu). Opiera się na ośmiu drewnianych kolumn, jak w przypadku pierwszego domu. Oba domy znajdują się w prywatnych rękach i niestety są w tragicznym stanie, szkoda, że nikt o nie nie zadbał.

Będąc w Steblewie warto zobaczyć również ruiny gotyckiego kościoła, zbudowanego na przełomie XIV i XV wieku przez Krzyżaków. Niestety pożar w roku 1945 zniszczył budynek i do dziś zachowały się jedynie mury zewnętrzne i fragment wieży. Obok kościoła, na cmentarzu, który również uległ zniszczeniu podczas pożaru,  stoi kaplica rodu von Wessel. 

Dzień 2 Jezioro → Różany → Stalewo → Klecie → Stogi → Palczewo → Nowa Cerkiew → Stawce → Lubieszewo → Marynowy → Żelichowo → Drewnica → Żuławki

Kolejny dzień na Żuławach zaczęliśmy od dawnego kościoła i cmentarza mennonitów we wsi Jezioro. Ceglany budynek świątyni zbudowano w roku 1898. Na jego tyłach znajduje się mennonicki cmentarz  z XVIII wieku. Założony na planie kwadratu i oddzielony aleją lip robi niesamowite wrażenie.

Po drodze minęliśmy most zwodzony na kanale Tina, który został zbudowany w 1895r. i posiada trzy przęsła. To jeden z najstarszych tego typu mostów zwodzonych w Polsce.

Dalej pojechaliśmy do miejscowości Różany, gdzie nad kanałem stoi ostatnia na Żuławach parowa przepompownia wody, służąca do osuszania pół. Budynek można zobaczyć tylko z zewnątrz, chociaż w środku zachował się oryginalny mechanizm. Niestety zniknęła też tabliczka z opisem zabytku.

Kolejny punkt naszej wycieczki po tym uroczym rejonie, to dom podcieniowy z 1751 roku w Stalewie. Wsparty jest na ośmiu słupach i jest to jeden z największych takich domów, jest w nim aż trzynaście pomieszczeń. Niestety w czasie wojny wyposażenie została skradzione. W 1958 roku budynek przeszedł gruntowny remont. To jeden z tych domów, który podobno jest na sprzedaż.

Następny dom podcieniowy obejrzeliśmy w Kleciach. Ten dom pochodzi z połowy XVIII w. i oparty jest na dziewięciu kolumnach. Niestety jest w kiepskim stanie, część zajmuje wiejska świetlica, a w pozostałej części są mieszkania.

Dalej pojechaliśmy na mennonicki cmentarz w Stogach. To największy i najlepiej utrzymany taki cmentarz w okolicy. Znajduje się na nim ok. 260 obramowań nagrobnych, a także prawie 80 stel, tumb i tablic. Po prawej stronie od wejścia uwagę zwraca cippus Abrahama Regiera. Jest to kamienny element znaczący miejsce pochówku.

Następnie pojechaliśmy zobaczyć holenderski wiatrak w Palczewie, po drodze minęliśmy ładny, stary dom w Pręgowie Żuławskim. Wiatrak jest bardzo duży, z zewnątrz jest dobrze zachowany. Aktualnie jest w rękach prywatnych, niestety podczas naszej wizyty był zamknięty, a teren wokół jest zarośnięty.  To jedyny zachowany wiatrak przemiałowy w tamtym regionie i stał się wizytówką Żuław Wiślanych, a zbudowany został na przełomie XVIII i XIX wieku.

W Palczewie zobaczyliśmy również drewnianą kaplicę, a następnie pojechaliśmy dalej, do Nowej Cerkwi, gdzie stoi dom podcieniowy z 1820 roku. Wsparty jest na sześciu słupach, a zewnętrzna część budynku jest bogato zdobiona.

Dalej zatrzymaliśmy się przy cmentarzu mennonickim w Stawcu. Jest on o wiele mniejszy od tego w Stogach ale za to bardzo klimatyczny. Powstał w XVIII wieku i w tym samym czasie powstała świątynia, wcześniej nabożeństwa odbywały się w prywatnych domach. Niestety, jak to w przypadku wielu innych mennonickich cmentarzy, uległ on zniszczeniu po II Wojnie Światowej. Niemniej jednak naprawdę warto go odwiedzić

Kolejny dom podcieniowy zobaczyliśmy kawałek dalej, w Lubieszewie. Powstał on w XIX wieku i jest w dobrym stanie technicznym, podobno można w nim nawet przenocować. 

Dom podcieniowy w miejscowości Marynowy jest jednym z najlepiej utrzymanych na Żuławach. Został zbudowany w 1803 r., opiera się na dziesięciu słupach, a drewniana konstrukcja umieszczona została na ceglanej podmurówce. Można w nim przenocować.

Nadeszła pora, gdy zgłodnieliśmy więc pojechaliśmy na obiad do słynnej gospody Mały Holender w Żelichowie. Gospoda mieści się w domu podcieniowym, przeniesionym ze wsi Jelonki, gdzie został zbudowany ok. trzystu lat temu. W roku 1843 dobudowano podcień i przeprowadzono gruntowny remont. Polecamy to miejsce, serwują pyszną lokalną kuchnię, a na miejscu można kupić regionalne przysmaki tj. sery, miody czy piwo. Latem można zjeść posiłek w ogródku, a przy niesprzyjającej pogodzie wewnątrz budynku w jednej z klimatycznie urządzonych sal.

Po obiedzie pojechaliśmy zobaczyć wiatrak Koźlak w Drewnicy, który został wybudowany przez holenderskich osadników w 1718 roku. Ma on charakterystyczny dach w kształcie łodzi i aktualnie jest w trakcie renowacji. To jeden z nielicznych wiatraków jakie się ostały na Żuławach, a było ich przed wojną około stu.

Na koniec pojechaliśmy do wsi Żuławki, gdzie stoi kilka ciekawych starych budowli. Jest też oczywiście dom podcieniowy, który wsparty został na sześciu słupach. Powstał w 1825 roku, a w ok. 1980r. przeszedł gruntowny remont. Dom jest własnością prywatną.

Na Żuławach byliśmy 19 i 20 sierpnia 2023 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.