Toskania poza utartym szlakiem
Toskania to nasz ulubiony region Włoch. W sumie nie dziwi nas to bo czegóż więcej potrzeba jak pysznego wina, serów pecorino, uroczych miasteczek i przepięknych widoków na wzgórza z winnicami i gajami oliwnymi. W tym kraju byliśmy już czternaście razy, a w samej Toskanii trzy razy. Przy wcześniejszych pobytach odwiedziliśmy te większe i bardziej popularne miasta tj. Florencja, Piza, Siena, Pienza Volterra, San Gimignano, Montepulciano, Montalcino i inne. Dzięki temu tym razem mogliśmy się skupić na odkrywaniu tych mniej znanych, malutkich miasteczek. Zrobiliśmy dość porządny reaserch wyszukując takie miejsca, o których jest mało w internecie, zarówno na polskojęzycznych jak i innych stronach. Przed wyjazdem ułożyliśmy sobie wstępną trasę ale już na początku było wiadomo, że nie będziemy się ściśle jej trzymać, gdyż jadąc z jednego do drugiego miasteczka zaznaczonego pinezką na naszej mapie, wstępowaliśmy do kolejnych przypadkowo mijanych.
Dzięki temu, że podróżowaliśmy naszym campervanem, byliśmy totalnie niezależni i nie musieliśmy z wyprzedzeniem planować noclegów. Kolejnym plusem podróżowania domkiem na kółkach było to, że na noc zatrzymywaliśmy się na parkingu przy miasteczku i wieczorkiem mogliśmy na spokojnie smakować lokalnych specjałów nigdzie się nie spiesząc bo do łóżka mieliśmy maksymalnie kilkaset metrów. Już dawno nie mieliśmy takiego urlopu, totalnie na luzie, z dużą ilością pysznego jedzonka w towarzystwie lokalnego winka.
Podróżowanie domem na kółkach we Włoszech jest bardzo przyjemne, przy większości miasteczek bez trudu znajdziecie parkingi przystosowane dla kamperów. Są tam stanowiska do opróżnienia zbiorników z szarą wodą i nabrania czystej, na niektórych można też opróżnić toaletę. Infrastruktura kamperowa jest też na wielu stacjach benzynowych.
Termin naszej podróży tj. druga połowa października również był idealny, gdyż dzięki temu w większości miasteczek byliśmy praktycznie sami. Przez około dwa tygodnie udało nam się odwiedzić poniższe miasteczka, dokładnie w tej kolejności:
- Montemerano
- Sorano
- San Casciano Dei Bagni
- Cetona
- Trequanda
- Anghiari
- Civitella In Val di Chiana
- Casole D’Elsa
- Montecatini Val Di Cecina
- Querceto
- La Sassa
- Casale Marittimo
Większość tych miasteczek jest małych lub nawet bardzo małych więc ich spokojne zwiedzanie, a właściwie spacerowanie wąskimi uliczkami, zajmowało czasami 30 minut, czasami godzinę. Niektóre mają dosłownie dwie uliczki na krzyż. Jeśli tylko była taka możliwość to zatrzymywaliśmy się na kawę i coś słodkiego lub na lunch.
Montemerano to miasteczko otoczone wysokim murem z XII wieku. Uznawane jest za jedno z najpiękniejszych miasteczek we Włoszech😍. Trudno się z tym nie zgodzić choć, jak się później okaże, odwiedziliśmy podczas tej podróż sporo miasteczek, o których można powiedzieć to samo💙 Jaki jest, wg nas, najlepszy sposób na zwiedzanie? Po prostu spacerować wąskimi uliczkami i obserwować mieszkańców pijąc kawę w lokalnej kawiarni ☕️
Obiad zjedliśmy w restauracji Osteria Passaparola Nell’Antico Frantoio. Było smacznie ale obsługa kiepska pomimo tego, że zajętych było tylko kilka stolików.
Sorano to miasteczko leżące w prowincji Grosseto. Historia tego uroczego miejsca sięga czasów etruskich. Spacerując niespiesznie wąskimi uliczkami dojdziemy do kościoła, fortecy i murów obronnych. My wstąpiliśmy jeszcze do sklepu ze starociami 😊
San Casciano dei Bagni położone jest w prowincji Siena w Toskanii. Wąskie uliczki wijące się wśród kamiennych domów i spektakularne widoki, na chyba najbardziej znaną Val d’Orcia, ulokowały to miejsce na liście najpiękniejszych włoskich miasteczek. W okolicy znajdują się źródła termalne ale opisy w internecie nie zachęcały, więc sobie darowaliśmy.
Cetona położona jest u zbocza góry o tej samej nazwie, na granicy Umbrii i Toskanii. Jest to jedno z najstarszych miasteczek w Toskanii. Nie tylko warto pospacerować uliczkami tego uroczego miasteczka ale również usiąść w kawiarni przy Piazza Garibaldi i obserwować toczące się życie😍.
Z restauracji możemy polecić klimatyczną Osteria del Merlo Cetona, gdzie zjedliśmy pyszną ośmiornicę w towarzystwie wybornego wina poleconego przez sympatyczną obsługę.
Trequanda położona jest w rejonie chianti. To kolejne miejsce, gdzie czas płynie wolno 😍. W samym centrum, na Placu Garibaldi, znajduje się kościół o wyjątkowej fasadzie w szachownicę. Jego budowę rozpoczęto w 1327 roku, a ukończono w 1875r. Nazwy Trequanda może pochodzić od legendarnego etruskiego bohatera Tarkontego. Inne źródła wskazują na trzy drzwi w murach, co dało początek terminowi „tre-guarda” (trzy spojrzenia).
Anghiari to niewielka, otoczona murami miejscowość usytuowana w prowincji Arezzo. Również tu najprzyjemniejszy będzie spacer uliczkami wśród domów sprzed setek lat. To miasteczko zostanie w naszej pamięci nie tylko ze względu na jego malowniczość ale również z powodów gastronomicznych 😁. W restauracji jak u włoskiej mammy o nazwie Osteria Pizzeria Al Cantuccio zjedliśmy jeden z lepszych posiłków podczas całej naszej podróży po Toskanii. Jest to absolutnie fenomenalne miejsce. Włoska kuchnia, praktycznie sami mieszkańcy, turystów brak. Pyszne jedzenie (ziemniaki z ośmiornicą, ravioli z ragu i pizza) 🤤. Dobre wino z kija. No i smaczne cantucci robione na miejscu. Zamawia się przy ladzie, nie ma kelnera. To wszystko powoduje, że jest bardzo swojsko.
Civitella in Val di Chiana to miasteczko na wzgórzu w północnej części Val di Chiana. Można w nim zobaczyć m.in.:
- Piazza Lazzeri,
- średniowieczną kamienną cysternę,
- Palazzo Ninci,
- XV-wieczne Oratorium Bractwa,
- kościół Santa Maria,
- XIV-wieczny Palazzo Pretorio.
Ale jak zwykle, polecamy po prostu spokojny spacer uliczkami 😍
Jak będzie w okolicy, to polecamy świetny sklep ze starociami w Arezzo Chapeau Vintage Market. Sympatyczni właściciele i duży wybór szkła, ceramiki, obrazów, ubrań. My wyszliśmy z kilkoma pięknymi przedmiotami 😁.
Casole d’Elsa, kiedyś historyczna etruska wioska położona na wzgórzu, otoczona murami, z której rozciąga się przepiękny widok na okolicę. Piękna architektura i brukowane, wąskie uliczki sprawiły, że to jedno z naszych ulubionych miasteczek. Co wyróżnia to miejsce od innych, które odwiedziliśmy? Spacerując klimatycznymi uliczkami można podziwiać ręcznie malowane, przepiękne ceramiczne płytki😍. Chcieliśmy kupić sobie taką na pamiątkę ale niestety sklepik z ceramiką był tego dnia zamknięty.
Montecatini Val di Cecina to starożytna wioska położona niedaleko Volterry. Była ściśle związana z pobliskimi kopalniami miedzi, które były eksploatowane od czasów Etrusków aż do początku XX wieku. W tym pięknym średniowiecznym miasteczku zobaczyć można m.in. kościół San Biagio, Palazzo Pretorio, Torre dei Belfort.
W tym miasteczku nie możemy polecić żadnej restauracji. Zajechaliśmy tam wieczorem więc mieliśmy siły tylko na pizze na wynos, a zwiedzanie zaczęliśmy rano, nie zostając w miasteczku do obiadu.
Querceto położone jest nieopodal Volterry, której powstanie datuje się na około 1000 rok. W jej centralnej części znajduje się zamek, który od pokoleń jest własnością rodziny Lisci. Aktualnie w tym miesiącu oferowane są noclegi oraz prowadzone są degustacje wina. Bardzo liczyliśmy na to, że spróbujemy lokalnych win, niestety nie dana nam było. Uroki podróżowania po sezonie 😏
La Sassa to średniowieczna wioska położona na zboczu wzgórza w prowincji Piza. Najwcześniejsze pisemne wzmianki o wsi pochodzą z około 1000 roku. Z wioski roztacza się piękny widok na okoliczne doliny, a w pogody dzień można dojrzeć morze. Spacerując klimatycznymi uliczkami możecie zobaczyć m.in. kościół parafialny San Martino Vescovo, wieżę Medyceuszy. Dla nas to będzie miasteczko opanowane przez koty 😁. Kręciły się dosłownie wszędzie, a jeden był na tyle „bezczelny” , że spędził sporo czasu na naszych kolanach na ławeczce 😄
Ostatnie odwiedzone przez nas miejsce to Casale Marittimo położone ok.12 km. od morza. To kolejne miasteczko na wzgórzu, z którego roztacza się spektakularny widok na okoliczne winnice i gaje oliwne oraz na pobliskie morze i wyspy.Znajdziecie tam malownicze uliczki, ustronne zaułki pełne stromych schodów oraz m.in. Palazzo Rocca, kościół Sant’Andrea i XVIII-wiecznym i kościół Santa Maria delle Grazie.
Od pewnego czasu jeździmy na targi staroci oraz odwiedzamy sklepy z antykami. Będąc we Włoszech, i to jeszcze samochodem, nie mogliśmy sobie odpuścić tej przyjemności. Udało nam się zobaczyć targ staroci w Sienie oraz kilka sklepów. Oczywiście parę rzeczy wróciło z nami m.in. talerze do spaghetti, naczynko do oliwy, misa na owoce, stare ramki do zdjęć/obrazków. Jeśli będziecie w okolicy to warto zajechać do poniższych sklepów z ze starociami i używanymi rzeczami:
Zajechaliśmy też do winnicy Mariottini. To, że trafiliśmy akurat tam było czystym przypadkiem, po prostu szukaliśmy czegoś na naszej trasie. Ale okazało się, że dobrze trafiliśmy. Sympatyczny gospodarz zorganizował nam degustacje swoich win i oliwy, przy okazji opowiadając o nich oraz o swojej winnicy. Na dodatek te wina bardzo nam smakowały więc wyjechaliśmy ze sporym ich zapasem.
Od dawna lubimy spać w nietypowych, klimatycznych miejscach. Od kiedy mamy campervana mamy mniej okazji ale tego nie mogliśmy sobie odpuścić 😁. No bo gdzie mają spać miłośnicy wina jak nie w… beczce 😄. A jeśli to miejsce jest w naszej ukochanej Toskanii to już w ogóle.
Bardzo polecamy to miejsce, a znajdziecie je na Airbnb pod nazwą Le botti fiorentine.