6 miesi臋cy w Azji,  Wietnam

Sapa, wietnamskie Zakopane

Do Sapa przyjechali艣my z Laosu (a dok艂adnie z Nong Khiaw), z przesiadk膮 w Luang Prabang i Hanoi. Niestety wietnamska e-visa pozwala przekroczy膰 granic臋 tylko na kilku przej艣ciach l膮dowych dlatego musieli艣my jecha膰 dooko艂a. Nie oby艂o si臋 bez emocji. Pomyli艂y nam si臋 daty i mieli艣my wiz臋 wa偶n膮 dzie艅 p贸藕niej wi臋c liczyli艣my na to, 偶e autobus b臋dzie jecha艂 tak d艂ugo 偶eby艣my na granicy byli dopiero po godzinie 24.00 bo inaczej by nas nie wpu艣cili 馃ぃ馃ぃ. Drogi w Laosie s膮 dziurawe wi臋c na szcz臋艣cie si臋 uda艂o 馃榿. Na granicy byli艣my dopiero przed 6 rano, a i tak musieli艣my czeka膰 na jej otwarcie do godziny 7.00. Bilet z Luang Prabang do Hanoi to koszt 300 000 kip (ok. 135 z艂.), a podr贸偶 trwa艂a 24 godziny. Dalej kolejny autobus z Hanoi do Sapa to koszt 240 000 dong贸w (ok. 41 z艂). Sleeping bus jecha艂 ok. 7 godzin i na miejsce dojechali艣my ok. 5 nad ranem.

Postanowili艣my poczeka膰 aby nie budzi膰 ludzi w homestay鈥檜, wi臋c zjedli艣my zup臋 pho i ok. 7.00 udali艣my si臋 grabem do miejsca, gdzie mieli艣my zarezerwowany nocleg czyli do ChienDe Homestay. Mo偶emy poleci膰 to miejsce, cho膰 od razu zaznaczamy, 偶e warunki s膮 skromne (malutkie pokoiki, a 艂azienka oraz toaleta w budynku na zewn膮trz). Ale za to gospodarz organizuje super trekkingi, a jego 偶ona pysznie gotuje. Poza tym jest w pi臋knie po艂o偶onym miejscu w wiosce Cat Cat z cudownymi widokami na g贸ry i pola ry偶owe.

Po dotarciu do homestay鈥檃 zrzucili艣my graty w pokoju (mogli艣my to zrobi膰 od razu) i w planie mieli艣my i艣膰 od razu na ma艂y trekking po okolicy ale zmienili艣my zdanie. Chcieli艣my uda膰 si臋 z wizyt膮 do pobliskiej wioski ale jak zobaczyli艣my, 偶e w jej stron臋 zmierza t艂um ludzi, w tym turystki z Azji poprzebierane w lokalne stroje ludowe, to nam si臋 odechcia艂o. Zreszt膮 wst臋p kosztuje 70 000 dong贸w (12 z艂) za osob臋 wi臋c woleli艣my po偶yczy膰 skuter za 100 000 dong贸w (17 z艂) i dzi臋ki temu dotarli艣my do fajnych punkt贸w widokowych ale bez t艂umu turyst贸w 馃槉. Pojechali艣my w kierunku prze艂臋czy O Quy Ho i punktu widokowego Sapa Heaven Gate, kt贸rego rozci膮ga si臋 pi臋kny widok na dolin臋. Po drodze mijali艣my wodospady i kilka innych punkt贸w widokowych.

Przy srebrnym wodospadzie znale藕li艣my stragany, na kt贸rych mo偶na by艂o kupi膰 wszelkiego rodzaju i rozmiaru no偶e oraz maczety wyprodukowane przez miejscowych rzemie艣lnik贸w.

Uwa偶amy, 偶e Sapa to cepeliada, komercha i wietnamskie Zakopane 馃槙. Samo miasteczko to nic innego jak skupisko sklep贸w i sklepik贸w z podrabian膮 odzie偶膮, knajp i hoteli. Widoki troch臋 rekompensuj膮, ale tylko troch臋. To drugie miejsce po Mui Ne, kt贸re nam nie przypad艂o do gustu w Wietnamie. Troch臋 si臋 tego spodziewali艣my bo zrobili艣my reaserch przed przyjazdem wi臋c zostali艣my tu tylko dwa dni i ruszyli艣my w podobne miejsce, ale nie tak turystyczne o czym w kolejnym wpisie.

Drugiego dnia naszego pobytu udali艣my si臋 na trekking z naszym hostem. Poszli艣my tras膮 ma艂o odwiedzan膮 przez turyst贸w, byli艣my drudzy, kt贸rzy j膮 przeszli. Zero cepeli, stragan贸w z pami膮tkami i namolnych handlarzy, sam autentyzm. Szli艣my przez pola ry偶owe, czasami troch臋 grz臋zn膮膰 w b艂otku, przeprawiali艣my si臋 boso przez strumie艅, a p贸藕niej wspinali艣my si臋 stromo w膮sk膮 艣cie偶k膮 do wy偶ej po艂o偶onych wiosek. Po drodze oczywi艣cie mieli艣my pi臋kne widoki na tarasy ry偶owe i wioski. Przygl膮dali艣my si臋 ci臋偶kiej pracy na polach bo akurat trwa艂y 偶niwa. Cz臋艣膰 kobiet w tradycyjnych, kolorowych strojach inne bardziej na sportowo, 艣cina艂y ry偶 albo m艂贸ci艂y go w tradycyjny spos贸b. Polega to na tym, 偶e bierze si臋 gar艣膰 ry偶owej trawy i napiernicza w bok drewnianej skrzyni, a偶 wylec膮 wszystkie ziarna. Nie jest to lekka robota. Mieli艣my szcz臋艣cie bo pewnie tydzie艅 p贸藕niej pola ry偶owe by艂yby ju偶 posprz膮tane. Tam gdzie zbo偶e by艂o ju偶 zebrane, w b艂otku tapla艂y si臋 bawo艂y.

Od naszego hosta dowiedzieli艣my si臋, 偶e rozmawia on z biurami turystycznymi z miasta organizuj膮cymi trekking aby wysy艂a膰 ludzi w to miejsce. Na tej inicjatywie zyskaj膮 wszyscy, mieszka艅cy bo b臋d膮 mieli mo偶liwo艣膰 zarobku i tury艣ci, bo trasa jest super馃憤馃憤. Cieszy nas to, 偶e nasz host zamiast zagarn膮膰 dla siebie tras臋, chce si臋 z ni膮 podzieli膰 aby wspom贸c lokaln膮 spo艂eczno艣膰.

Po powrocie zjedli艣my pyszny lunch, kt贸ry by艂 w cenie trekkingu, a wieczorem wykupili艣my kolacj臋, kt贸ra by艂a r贸wnie dobra. Trekking uratowa艂 troch臋 honor Sapa ale niestety coraz mniej jest takich autentycznych miejsc w tej okolicy. Teraz ju偶 wiemy, 偶e gdyby艣my mieli jeszcze raz planowa膰 podr贸偶, to nie pojechali艣my do Sapa tylko wi臋cej czasu sp臋dziliby艣my w Bac Ha.

W Sapa byli艣my 12 i 13 wrze艣nia 2019 roku.

Dodaj komentarz

Tw贸j adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola s膮 oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczy膰 spam. Dowiedz si臋 wi臋cej jak przetwarzane s膮 dane komentarzy.

%d bloggers like this: