• Europa,  Włochy

    Neapol nas zauroczył

    W końcu dotarliśmy do Neapolu 😁. Tradycyjnie z przygodami bo nie mogło być inaczej. Najpierw dwa razy odwołali nam lot do Włoch. Potem przy odprawie on-line nie wczytało Kasi paszportu covidowego z powodu rzekomego błędnego kodu. Był więc strach, że nie wpuszczą Kasi do samolotu. Na szczęście chyba był to chwilowy błąd bo potem, gdy chcieliśmy wejść do restauracji czy atrakcji turystycznej, to kod wczytywał się bez problemu. Po wylądowaniu w Neapolu złapała nas ulewa. Pierwotnie zamiast jechać autobusem nr 182, chcieliśmy jechać tym lotniskowym, bo bliżej był przystanek. Ale deszcz zmalał, a że bus nr 182 jest cztery razy tańszy od lotniskowego, to decyzją mogła być tylko jedna. Ruszyliśmy…

  • Europa,  Rumunia

    Sighisoara i okolice

    Podczas naszego trzytygodniowego road tripu po Rumunii, kierując się do kolejnej miejscówki tj. do Sighisoary, przejeżdżaliśmy przez miejscowość Satu Mare i postanowiliśmy zobaczyć słynne bramy Seklerskie. To duże, zdobione bramy wjazdowe dwuczęściowe tj. dla pieszych i druga część dla pojazdów. Wielkość i zdobienia świadczyły o zamożności gospodarza. Na bramach poza kolorowymi zdobieniami, można znaleźć datę budowy bramy, krótkie wierszyki lub rymowanki. Minusem jest to, że bramy stoją przy głównej i bardzo ruchliwej drodze ale i tak warto się tam zatrzymać by je choć przez chwilę podziwiać. Część z tych bram trafiło na listę zabytków, a część zdemontowanych do muzeum.  Bramy bramami ale w końcu dotarliśmy do miasta 😁. I to…

  • Europa,  Rumunia

    Trekking w górach w Rumunii

    Plany były wielkie. Mieliśmy odbyć co najmniej dziesięć trekkingów ale pogoda pokrzyżowała nam plany i udało się tylko cztery razy wyjść w góry. Pierwszy tzw. rozchodniaczek był na Przełęczy Prislop i opis jego znajdziecie tutaj. O kolejnych trzech piszemy poniżej. Jedno jest pewne, tak nam się spodobało w górach, że na pewno tam wrócimy. Mało ludzi i dziko to coś, co bardzo nam odpowiada. Góry Hasmas Trekking w Górach Hasmas zaczęliśmy z Balan, jednego z najbrzydszych miasteczek, jakie widzieliśmy. Serio, same rozpadające się bloki, a okolica jest piękna, dookoła góry, aż prosi się o jakieś zagospodarowanie turystyczne. Dzień wcześniej szukaliśmy tam noclegu ale nie ma tam żadnych pensjonatów ani campingu…